5 najczęstszych błędów w kampaniach marketingowych

Czy masz czasem wrażenie, że:
  • „robimy kampanię za kampanią, ale wyniki są… słabe”
  • „wrzucamy budżety w reklamy, ale nie bardzo wiemy, co to realnie daje”
  • „wszystko wygląda ładnie, ale sprzedaż tego nie czuje”?

 

Podczas pierwszego wykładu Mini Akademii Nowoczesnego Marketingu Kamil Andrzejewski – Regional Brand Manager oraz opiekun merytoryczny szkolenia Kampanie, które sprzedają – bardzo konkretnie poukładał, co sprawia, że kampanie działają… albo nie działają wcale.
 
Sprawdź 5 najczęstszych błędów, które sprawiają, że kampanie nie dowożą wyników.
 
A jeśli już w tym momencie czujesz, że chcesz lepiej rozumieć proces tworzenia kampanii – sprawdź szkolenie Kampanie, które sprzedają.
 
Błąd 1: Nie masz jasno określonego celu biznesowego 
Wiele kampanii startuje od pomysłu na kreację, reklamę. 
Kamil Andrzejewski podkreślił, że zaczyna zupełnie inaczej: od celu biznesowego.

„Skuteczna kampania reklamowa to kampania, która realizuje założone cele biznesowe, a bez ich znajomości nie jesteśmy w stanie ocenić skuteczności.”

Jeśli nie masz odpowiedzi na pytanie:
„co konkretnie ma się zmienić w biznesie po tej kampanii”,
to trudno później ocenić, czy była udana.
 
Przykłady realnych celów biznesowych:
  • zdobycie konkretnego udziału w rynku dla nowego produktu,
  • zwiększenie sprzedaży usług dodatkowych o określony procent,
  • wzrost liczby płacących subskrybentów w aplikacji.
To nie jest cel: „chcemy więcej klientów” czy „większą rozpoznawalność”.
To jest cel: „chcemy zdobyć 3% udziału w rynku w ciągu 12 miesięcy” albo
„zwiększyć liczbę klientów korzystających z treningów personalnych o 30% miesięcznie”.
 
Jak to naprawić?
  • Zapisz jeden główny cel biznesowy kampanii.
  • Sformułuj go w sposób konkretny i mierzalny (SMART).
  • Ustal czas, w którym chcesz go osiągnąć.
Dopiero wtedy ma sens przechodzić do reszty.
Błąd 2: Mylenie celu biznesowego z marketingowym
Nawet jeśli firma ma cel biznesowy, często na tym się kończy.
Albo powstaje lista „celów marketingowych”, która jest… oderwana od człowieka po drugiej stronie ekranu.
Cel biznesowy to destynacja, a cel marketingowy to trasa, którą do niej dojdziesz.
 Te dwa poziomy muszą być ze sobą spójne.
 
Co ważne – cel marketingowy powinien być opisany nie tylko liczbami, ale również tym, co chcemy zmienić w głowie odbiorcy

 

Przykład:
  • Cel biznesowy: zwiększyć sprzedaż usług dodatkowych w siłowni.
  • Cel marketingowy: wygenerować 50 zapytań miesięcznie i sprawić, aby klienci, którzy nie są zadowoleni z efektów, poczuli, że mogą szybciej zobaczyć rezultaty dzięki pracy z trenerem personalnym.
Jak to naprawić?
Przy każdym celu marketingowym dopisz:
  1. Liczbę – co chcesz osiągnąć (np. „50 leadów miesięcznie”).
  2. Zmianę w głowie odbiorcy – co ma pomyśleć / zrozumieć (np. „to rozwiązanie jest dla mnie i przyspieszy moje efekty”).
Bez tego kampania łatwo zamienia się w „ładne reklamy”, które niczego nie zmieniają.
 
Podczas naszego szkolenia Kampanie, które sprzedają, pracujesz na realnych przykładach i uczysz się tworzyć cele, które prowadzą do wyników.
 
Błąd 3: Za szeroka, „bezosobowa” grupa docelowa
„Mężczyzna 30–40, duże miasto” albo „kobieta 25–35, powyżej średniej krajowej” – brzmi znajomo?
Na poziomie planowania mediów może to być jakiś punkt wyjścia, ale do tworzenia kampanii to za mało.

„Często, jak rozmawiamy o grupach docelowych, to słyszy się coś takiego jak mężczyzna wieku 30-40 lat z dużego miasta, albo kobieta w wieku 50+ z mniejszych miejscowości. (…) w praktyce to mogą być bardzo różne osoby.”

Dlatego ważne jest mówienie o personie – konkretnej, fikcyjnej osobie, z imieniem, stylem życia, frustracjami, nawykami.
Dopiero wtedy zaczynasz widzieć, jak realnie żyje Twój odbiorca i na jakie komunikaty w ogóle ma przestrzeń.
 
Jak to naprawić?
  • Wybierz jeden segment – i stwórz z niego personę (np. „Ania, 32 lata, pracuje w dużej firmie, codziennie walczy z czasem, nie lubi marnować go na gotowanie, frustruje ją, że znów zamówiła byle co z dowozem”).

 

Zapisz jej:

  • cele,
  • frustracje,
  • nawyki w ciągu dnia,
  • sposób podejmowania decyzji.

 

Wtedy dużo łatwiej odpowiedzieć na pytania:
„Na jaką potrzebę odpowiada mój produkt?”
„Co ją naprawdę zaboli?”
Błąd 4: Mówisz o cechach, zamiast o potrzebach
Kolejna pułapka: opisywanie produktu tylko przez pryzmat funkcji.

„Cecha to jest konkretna, mierzalna, faktyczna funkcja specyfikacji lub atrybut produktu.” – podkreślił Kamil Andrzejewski podczas wykładu MINI Akademii Nowoczesnego Marketingu. 

Kamil przytoczył ciekawy przykład urządzenia Thermomix.
Cecha? Wielofunkcyjność, gotowanie z przewodnikiem, dużo przepisów.
Potrzeba? Oszczędność czasu, mniej stresu związanego z planowaniem i gotowaniem.
To właśnie potrzeba i emocja „sprzedają” produkt – nie lista funkcji.
Jak to naprawić?
Dla swojej oferty wypisz trzy poziomy:
  1. Cecha – co obiektywnie robi Twój produkt/usługa?
  2. Korzyść – co klient dzięki temu zyskuje w praktyce?
  3. Potrzeba/emocja – jaki głębszy problem lub pragnienie zaspokajasz?
A potem buduj komunikację od góry do dołu:
najpierw potrzeba → potem korzyść → dopiero na końcu cecha.
Błąd 5: Brak realnej przewagi konkurencyjnej
Nawet świetnie ustawiona grupa docelowa i dopięte cele nie wystarczą, jeśli Twoja marka nie ma nic konkretnego, czym się wyróżnia – albo tego nie komunikuje.

„Przewaga konkurencyjna to jest właśnie unikalny i ważny dla konsumenta atut, który sprawia, że twój produkt lub usługę jest postrzegane i kolebsze niż konkurencja”

Przewaga:
  • musi być ważna dla klienta,
  • powinna być trudna do skopiowania,
  • powinna być choć trochę trwała w czasie.

 

Przyjrzyjmy się przykładowi, który omówił Kamil podczas pierwszego wykładu.
InPost vs Orlen Paczka przy wysyłkach z Vinted – przewagą okazało się coś tak pozornie„małego”, jak możliwość wysyłania paczki bez drukowania etykiety.
Dla użytkowników – ogromna różnica w wygodzie.
 
Jak to naprawić?
Zadaj sobie szczerze pytanie:

„Dlaczego konsumenci mają wybrać mnie, a nie konkurencję?”

Jeśli odpowiedzią jest:
  • „bo się staramy”,
  • „bo mamy dobrą obsługę”.
  • – to jeszcze za mało.

Konkurencja powie to samo.

Szukaj przewagi w:
  • procesie (szybciej, łatwiej, prościej),
  • formie obsługi,
  • specjalizacji,
  • marce osobistej,
  • doświadczeniu zespołu,
  • unikalnym formacie produktu.
A potem konsekwentnie buduj wokół tego komunikację.
A co z rolą marketera?

Na koniec warto spojrzeć szerzej na to, czym tak naprawdę zajmuje się marketer.
To nie jest „osoba od reklam”, ale ktoś, kto łączy dwa światy:

„Marketer to taki strażnik interesu biznesu oraz konsumenta jednocześnie.”

To zdanie świetnie oddaje całą ideę skutecznych kampanii.

Twoja praca nie polega tylko na tworzeniu kreacji.
Polega na tym, aby spinać cele firmy z prawdziwymi potrzebami ludzi, rozumieć ich motywacje, usuwać bariery i pomagać im podjąć decyzję, która ma dla nich sens.

Właśnie w tym miejscu zaczyna się skuteczny marketing – taki, który nie tylko wygląda dobrze, ale realnie działa.

To właśnie tę rolę i sposób myślenia rozwijasz na szkoleniu Kampanie, które sprzedają.

Jeśli chcesz unikać najczęstszych błędów w kampaniach i nauczyć się tworzyć działania, które naprawdę sprzedają, dołącz do szkolenia „Kampanie, które sprzedają” z Kamilem Andrzejewskim. To idealne miejsce, żeby przełożyć wiedzę na praktykę i zacząć projektować kampanie, które dowożą wyniki. 

Sprawdź szczegóły TUTAJ. 

Zobacz także

Marketing potrzebuje struktury, nie tylko kreatywności Przez lata marketing kojarzył się głównie z kreatywnością, pomysłami i kampaniami, które mają zachwycać. Ale dzisiejsza...

Marketing w ostatnich latach przeszedł ogromną transformację. Rozwój technologii, popularyzacja AI, rosnące znaczenie danych oraz złożone wielokanałowe działania...

Marketing zmienił się bardziej w ciągu ostatnich dwóch lat niż przez poprzednie dwie dekady.Sztuczna inteligencja, automatyzacja, nowe algorytmy,...

autor: Kamil Bolek (opiekun merytoryczny szkolenia Influencer Marketing w Instytucie Marki Online i Komunikacji) Od lat obserwuję, jak marketerzy...

Rola Brand Managera nigdy nie była tak dynamiczna jak dziś. Jeszcze kilka lat temu wystarczyło znać podstawy marketingu,...

Strategia w social mediach nie jest dodatkiem, który „warto mieć”. To fundament komunikacji marki w świecie cyfrowym. Jej brak prowadzi do chaotycznych...